Limbo.
Hmm… ależ ze mnie leniwa bestia. Ta refleksja nachodzi mnie gdy mam coś do wykonania, nawet jeśli coś lubię, lub uważam, że fajnie byłoby to zrobić to mam czasem poczucie, że mi się nie chce. Zazdroszczę wtedy tym wszystkim o nie poskromionych pokładach energii, którzy od razu wszystko robią z prędkością światła, po czym znajdują sobie coraz to nowe zajęcia. Niestety mój wewnętrzny leń także gryzł mnie zanim zacząłem pisać “notkę na blogaska”, ale pokonałem dziada.
Zaczął się rok akademicki, i cieszę się z tego. Z każdymi zajęciami umacniam się w przekonaniu, że mój kierunek jest fantastyczny. Pod względem zarówno personalnym jak i merytorycznym. Mam nadzieję, że uda mi się do tego dorzucić resztę mojego planu i wszystko wyjdzie tak jak tego chce. Musi. Bo jak nie, to dupa. Zbita.
Ten semestr zapowiada się na cięższy niż poprzedni… Liczba referatów i prezentacji jest makabryczna w porównaniu z zeszłym rokiem. Samej nauki także będzie więcej, szczególnie, że jeszcze muszę doszkolić się do majowej maturki.
Ostatnio natrafiam na wiele Zjawisk. Z jednej strony miło jest, spojrzeń, zbadać, czasem poznać bliżej dane Zjawisko. Dobrze wiedzieć, że jest ich więcej niż mogłem przypuszczać… ale mam poczucie jakby pochodziły z innego świata, jakby innego wymiaru. Ja zaś jestem medium, które może do tych wymiarów zerkać, przenikać je, ale nigdy w stu procentach. Pojawia się więc dylemat - próbować zmienić mój wymiar, czy może znaleźć w nim to jedno, najdoskonalsze Zjawisko? A po dylemacie, pytania – może tak naprawdę moje Limbo, jest gdzieś między wymiarami? Jeśli tak to co wtedy? Tak czy owak, cieszy mnie ten widok, ta jakaś dziwna Magia i to uczucie Olśnienia, gdy Zjawisko widzę. Ta moja przestrzeń, chociaż według niektórych ciemna i niezbyt ciepła, jest przyjemna. Daje inną perspektywę postrzegania. Taką jakby analityczno-badawczą. Czasem mam wrażenie, że wszystko jest za lustrem weneckim i mogę sobie badać Zjawiska, ludzi, świat. Następnie wyciągać wnioski i jeśli bogowie dadzą, zapamiętywać je na przyszłość.
Anathema.